Dzień Pluszowego Misia w Zgorzelcu

“Czy to jutro, czy to dziś, wszystkim jest potrzebny miś”. Z okazji Światowego Dnia Pluszowego Misia, przypadającego 25 listopada, Miejska Biblioteka Publiczna w Zgorzelcu, tradycyjnie już zaprosiła przedszkolaków na spotkania z Burmistrzem Miasta Zgorzelec. Bohaterem tym spotkań był nie kto inny jak właśnie pluszowy miś.

You are currently viewing Dzień Pluszowego Misia w Zgorzelcu

Burmistrz Miasta Zgorzelec – Rafał Gronicz odwiedził podopiecznych Publicznego Przedszkola nr 2 oraz spotkał się w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej z przedszkolakami z Niepublicznego Przedszkola „Akademia Malucha” by poczytać dzieciom bajki, porozmawiać o ich ulubionych pluszakach oraz wręczyć każdemu pamiątkowego misia. Dzieci w wielkim skupieniu słuchały zarówno czytanych opowieści, jak i ciekawostek na temat bajkowych, znanych im misiów. Dowiedziały się jaka jest różnica między misiem a niedźwiedziem, a na koniec chętnie opowiadały o swoich pluszowych przyjaciołach.

 

 

Światowy Dzień Pluszowego Misia to nie tylko dzień pluszowego towarzysza radości i smutków. Wykorzystując fakt, że miś kojarzony jest z ciepłem i dobrocią, dzień stał się również okazją do przeprowadzania akcji charytatywnych tj. zbiórki maskotek, zabawek, gier i artykułów szkolnych dla potrzebujących z placówek opiekuńczych czy np. dziecięcych oddziałów onkologicznych.

Skąd się wziął pluszowy miś?

Prawdopodobnie pierwsze pluszowe zabawki uszyła Margareta Steiff – niemiecka krawcowa, dla której szycie zabawek było oderwaniem od myśli o ciężkiej chorobie. Siostrzeniec Margarety ulepszył konstrukcję pluszaków i założył fabrykę zabawek, które zaprezentował na targach w Lipsku, w 1903r. Okazało się, że tak przypadły one do gustu odwiedzającym, że w niedługim czasie trafiły nawet za ocean.

Dlaczego angielski miś to „teddy bear”?

Z angielską nazwą wiąże się wzruszająca historia, związana z prezydentem Stanów Zjednoczonych Theodorem Rooseveltem, przez przyjaciół zwanym „Teddy”. Podobno podczas jednego z polowań jeden z jego kompanów postrzelił małego niedźwiadka. Roosevelt widząc przestraszonego zwierzaka postanowił uwolnić zwierzę. O historii stało się głośno i opisano ją w prasie, tworząc nawet stosowne komiksy. Jeden ze sklepikarzy na Brooklynie poprosił wtedy prezydenta o zgodę na nazwanie sprzedawanych przez siebie maskotek jego imieniem, na co ten przystał. Okazało się to pomysłem na świetny biznes. „Teddy Bear” stał się synonimem pluszowego misia a sam Roosevelt okrzyknięty został ojcem chrzestnym zabawki.

Źródło: zgorzelec.eu

Reklama
Reklama