Tata w roli mamy
4 marca 2010
Autor: Paulina Gadomska
Wyświetleń: 406
Popularność:








Dziś dużo częściej niż kiedyś można zobaczyć mężczyznę w fartuchu kucharskim z dzieckiem na ręku.
Jeszcze kilka lat wstecz nie do pomyślenia było wcielenie się pana w rolę „Matki Polki”. Zajmowanie się domem i dziećmi było wpisane w „zawód” kobiety. Gotowanie, pranie, sprzątanie czy zmienianie pieluch panie wykonywały lepiej. Dlaczego? Z jednej prostej przyczyny. To im od dziecka wpajano zasady jak być dobrą mamą, kucharką, sprzątaczką, żoną. Żaden mężczyzna nie garnął się do przewijania malucha, bo z założenia lepiej robiła to kobieta. Żaden mężczyzna nie brał się za pranie, bo z założenia kobieta wiedziała lepiej co i jak. Żaden mężczyzna nie gotował niedzielnego obiadu, bo z założenia facet lepiej odpoczywał niż gotował.
Czym zajmowali się panowie? Całe dnie spędzali w pracy, będąc zazwyczaj jedynym źródłem utrzymania. Po ciężkim dniu oglądali wiadomości i czytali gazety, a także dostarczali zabaw dzieciom. Przybicie gwoździa, naprawa kranu, zmiana kół w samochodzie (choć nawet kobieta w tamtych czasach, aby zdać prawo jazdy musiała pojąć tą „męską sztukę”) to zajęcia, które przeznaczone były dla panów.
W XXI wieku coraz częściej możemy usłyszeć o mężczyznach pełniących rolę gospodyń domowych. Radzą sobie oni równie dobrze jak przedstawicielki piękniejszej płci.
Dawniej dziecko, a raczej zajęcia wchodzące w skład opieki nad nim, stanowiły problem. Karmienie malucha wydawało się zbyt trudne, by męska ręka potrafiła temu sprostać. Ubieranie „milusińskiego” też nie należało do czynności łatwych i przyjemnych, ze względu na szybkie ruchy dziecka w stosunku do reakcji taty, a także drobny szkielet, który kojarzył się z kruchością i możliwością uszkodzenia. Przewijanie… no cóż, do tej pory mężczyźni stają przed nie lada wyczynem, by poruszyć ten „śliski temat”, choć współczesnym tatą należy przyznać, że w porównaniu do swoich ojców i dziadków wykazują się większą wytrzymałością na zapachy i obrazy.
Tata XXI wieku doskonale potrafi poradzić sobie z opieką nad dzieckiem, nawet gdy do „gry” wchodzi choroba, problemy z apetytem, alergia czy zwykłe skaleczenie. Panom najwyraźniej również przypadł do gustu urlop „tacierzyński”, ponieważ coraz częściej to właśnie oni rezygnują z kariery zawodowej na rzeczy wychowywania dziecka. Jest to przyjemna odmiana, kiedy do grona mam- stałych bywalczyń piaskownicy dołącza również mężczyzna, doskonale rozumiejący, co to znaczy być z pociechą 24 godziny na dobę.
Do tej pory w kuchni królowały kobiety, lecz częściej z przymusu niż własnej chęci. Panowie w tym czasie oczekiwali posiłku oglądając trzecie z kolei wiadomości. Trzeba jednak przyznać, że mężczyzna w kuchni wcale nie oznacza katastrofy, a wręcz przeciwnie. Sprawdza się on równie dobrze jak kobieta, a co ważne wprowadza nowe smaki i oryginalne wykonanie potraw. Wynika to z indywidualnych upodobań smakowych, które odczuwa każdy z nas.
Dawniej panowie zostawiali sprzątanie paniom, uważając że to one znają się na tym lepiej. Łatwiej pokazywać palcem, że coś jest niesprzątnięte, niż samemu wziąć szmatkę i wypolerować. Jednak mężczyzna, który obejmuje „posadę” gospodyni domowej nie może zostać oskarżony o propagowanie „brudnego” stylu życia. Potrafi równie dokładnie i sprawnie sprzątnąć mieszkanie, zrobić pranie czy wyprasować ubrania. Jedyna różnica polega na organizacji pracy, która u kobiet zazwyczaj trzymana w ryzach, panom może się trochę „rozbiec” w czasie.
Czy mężczyzna jako gosposia domowa to dobry pomysł? Czy mężczyzna w roli mamy dobrze się sprawdzi? Moim zdaniem zdecydowanie tak. Początkowo dla obu stron sytuacja ta może wydać się dziwna, ale z czasem na pewno przywykną. Trzeba przyznać, że panowie w kolorowych fartuchach w kwiaty wyglądają bardzo interesująco :).
Foto: sxc.hu
Czym zajmowali się panowie? Całe dnie spędzali w pracy, będąc zazwyczaj jedynym źródłem utrzymania. Po ciężkim dniu oglądali wiadomości i czytali gazety, a także dostarczali zabaw dzieciom. Przybicie gwoździa, naprawa kranu, zmiana kół w samochodzie (choć nawet kobieta w tamtych czasach, aby zdać prawo jazdy musiała pojąć tą „męską sztukę”) to zajęcia, które przeznaczone były dla panów.
W XXI wieku coraz częściej możemy usłyszeć o mężczyznach pełniących rolę gospodyń domowych. Radzą sobie oni równie dobrze jak przedstawicielki piękniejszej płci.
Dawniej dziecko, a raczej zajęcia wchodzące w skład opieki nad nim, stanowiły problem. Karmienie malucha wydawało się zbyt trudne, by męska ręka potrafiła temu sprostać. Ubieranie „milusińskiego” też nie należało do czynności łatwych i przyjemnych, ze względu na szybkie ruchy dziecka w stosunku do reakcji taty, a także drobny szkielet, który kojarzył się z kruchością i możliwością uszkodzenia. Przewijanie… no cóż, do tej pory mężczyźni stają przed nie lada wyczynem, by poruszyć ten „śliski temat”, choć współczesnym tatą należy przyznać, że w porównaniu do swoich ojców i dziadków wykazują się większą wytrzymałością na zapachy i obrazy.
Tata XXI wieku doskonale potrafi poradzić sobie z opieką nad dzieckiem, nawet gdy do „gry” wchodzi choroba, problemy z apetytem, alergia czy zwykłe skaleczenie. Panom najwyraźniej również przypadł do gustu urlop „tacierzyński”, ponieważ coraz częściej to właśnie oni rezygnują z kariery zawodowej na rzeczy wychowywania dziecka. Jest to przyjemna odmiana, kiedy do grona mam- stałych bywalczyń piaskownicy dołącza również mężczyzna, doskonale rozumiejący, co to znaczy być z pociechą 24 godziny na dobę.
Do tej pory w kuchni królowały kobiety, lecz częściej z przymusu niż własnej chęci. Panowie w tym czasie oczekiwali posiłku oglądając trzecie z kolei wiadomości. Trzeba jednak przyznać, że mężczyzna w kuchni wcale nie oznacza katastrofy, a wręcz przeciwnie. Sprawdza się on równie dobrze jak kobieta, a co ważne wprowadza nowe smaki i oryginalne wykonanie potraw. Wynika to z indywidualnych upodobań smakowych, które odczuwa każdy z nas.
Dawniej panowie zostawiali sprzątanie paniom, uważając że to one znają się na tym lepiej. Łatwiej pokazywać palcem, że coś jest niesprzątnięte, niż samemu wziąć szmatkę i wypolerować. Jednak mężczyzna, który obejmuje „posadę” gospodyni domowej nie może zostać oskarżony o propagowanie „brudnego” stylu życia. Potrafi równie dokładnie i sprawnie sprzątnąć mieszkanie, zrobić pranie czy wyprasować ubrania. Jedyna różnica polega na organizacji pracy, która u kobiet zazwyczaj trzymana w ryzach, panom może się trochę „rozbiec” w czasie.
Czy mężczyzna jako gosposia domowa to dobry pomysł? Czy mężczyzna w roli mamy dobrze się sprawdzi? Moim zdaniem zdecydowanie tak. Początkowo dla obu stron sytuacja ta może wydać się dziwna, ale z czasem na pewno przywykną. Trzeba przyznać, że panowie w kolorowych fartuchach w kwiaty wyglądają bardzo interesująco :).
Foto: sxc.hu
Komentarze





