Zaskakująca porażka PGE Turowa
28 stycznia 2010
Autor: Marek Żytomirski
Wyświetleń: 371
Popularność:








Wicemistrz Polski przegrał bitwę z broniącą się przed spadkiem Polonią 2011 Warszawa. Czyżby wyczerpał się entuzjazm związany ze zmianą trenera i wracamy do sytuacji wyjściowej?
Jak wynika ze statystyk skutecznie w ataku zagrał jedynie Michael Wright (jak zwykle), któremu wymiernie pomagali Robert Witka, Wallace i Thompson. Niestety, reszta zawodników nie może pochwalić się bogatym dorobkiem punktowym.
Katastrofalnie wyglądają statystyki rzutów za trzy punkty. Nasi 4/22 – 18 proc. (!) przy 10/24 Polonii. Także w ilości strat wyraźnie ustępowaliśmy warszawskiej młodzieży: Turów 18 – Polonia 11.
Obserwatorzy twierdzą, że PGE Turów rozegrał – mimo porażki - dobry mecz… No, cóż nie będziemy tego komentować. Statystyki mówią prawdę, chociaż – zgoda - nie całą.
Polonia 2011 Warszawa – PGE Turów Zgorzelec 83:76 (29:19, 13:19, 14:16, 27:22)
Polonia: Berisha 17, Jankowski 0, Lewandowski 1, Śnieg 15, Pamuła 6, Dutkiewicz 5, Mokro 10, Kolowca 0, Karwowski 13, Linowski 0, Bigus 14, Wilczek 2.
PGE: Thompson 9 (1x3, 5 zb., 4 as., 5 strat), Roszyk 6 (7 zb., 2 as.), Wright 21 (3 zb.), Witka 16 (2x3, 8 zb.), Wójcik 4 (1 zb.), Gray 3, Bochno 4 (1x3, 2 zb., 1 as.), Chyliński 2, Wysocki 1 (2 zb.), Wallace 9 (4 zb., 2 bloki), Johnson 1 (4 zb.).
Komentarze (5)
tak mysla inni
78.8.60.*
78.8.60.*
28.01.2010, 16:29
ta druzyna idzie na dno
kibic
79.185.206.*
79.185.206.*
28.01.2010, 19:19
To jest wynik lekcewazenia przeciwnika ,mecze same sie nie wygrywaja, a moze w stolicy jest zbyt duzo atrakcji i nasi chlopcy ulegli pokusom.
AKK
83.4.65.*
83.4.65.*
28.01.2010, 19:47
PO CO SPRZEDAWALIŚCIE NAJLEPSZYCH ZAWODNIKÓW,PRZECIEŻ BIALI NIE POTRAFIĄ SKAKAĆ.TO BYŁ WASZ NAJWIĘKSZY BŁĄD JAK ZESZŁOROCZNY FINAŁ PLAY OFF.
sowiet
95.175.10.*
95.175.10.*
29.01.2010, 02:39
Będzie dobrze, jest jeszcze czas
gosc
91.65.21.*
91.65.21.*
31.01.2010, 16:47
Bylem na tym meczu, Turow gral na stojaco, rzuty - tragedia! Mlodziez Polonii niewiele potrafi ale chcialo jej sie grac, w odroznieniu od "zawodowcow". Dziwne, ze Urlep przez 55 minut nie reagowal na zachowanie swych zawodnikow.




